czwartek, 6 lipca 2017

34) Nietypowe gadżety z Littlest Pet Shop

~Cześć, cześć jeden, sześć!

 Wiecie co? Jutro jadę na obóz!!! Przyznam, że trochę mi się nie chce. Ale to dobrze - zawsze gdy czuję niechęć jest ciekawie xD.
 Tylko boli mnie jedna rzecz - zamówiłam sobie genialny zestawik, a przyjdzie on do mnie dokładnie w dzień wyjazdu. To trochę przykre.... Nie mógł dwadzieścia cztery godziny wcześniej?!
 Być może zastanawiacie się, gdzie się wybieram... A więc, jadę w (tum, dum, dum, dum, dum!) Bieszczady! Tak, Bieszczady! Na wydział obozu przygody, czy coś takiego.
 Ktoś z Was też się wybiera?

Dobrze, w dzisiejszym wpisie-lisie (jak ja dawno tak nie pisałam :o) przedstawię Wam kilka dziwnych (i też całkiem fajnych) gadżetów z naszymi zwierzątkami LPS!
Muszę przyznać, iż jest kilka naprawdę zrytych. Parę jest również w miarę spoko ;)

Oczywiście wszystkie zdjęcie NIE SĄ mojego autorstwa. Wzięłam je z internetu i tylko podpisałam, za archiwalną radą Igi. Znajduje się ona w tym poście.

Ok, przybijmy zatem do brzegu ⚓️⛵️!
Zacznijmy, prościej mówiąc.

Pierwszy bajer.
Całkowicie, niepodważalnie normalny. Zwykły kubeczek z serialowymi bohaterami. Do czego by się tu przyczepić? Niestety nie da się.
Swoją drogą, uwielbiam kubki! Gdyby to ode mnie zależało mogłabym ich mieć ponad tysiąc! Masz ci los... mam zdecydowanie za małą szafkę kuchenną :'(

Coś.
Nie wiem jak to dobrze nazwać. W opisie, twórcy użyli wyrażenia ''Zestaw Artystyczny''. No niech im będzie.
Niby zwyczajny przedmiot, ale kryje on w sobie wielką tajemnicę. Widzicie? - Fotografia jest ucięta. Z lewej strony znajdują się jeszcze kredki świecowe oraz farby akwarelowe. Z prawej mamy mazaczki, tradycyjne kredki i linijkę.
To COŚ mogłoby być dość przydatne. Ja zawsze, gdy jestem zmuszona przebywać w samochodzie więcej niż dwie godziny, zaopatrzam się w najrozmaitsze, artystyczne pierdoły. Mój  problem miliarda piórników przy tym znikłby w oka mgnieniu.
Z bólem jednak muszę przyznać, iż w takich zestawach, nie oszukujmy się, wszystko zazwyczaj jest średniej jakości. Miliard piórników by znikło, ale powróciły nerwy i wiecznie łamiące się kredki -.-

Te jakże przeurocze słuchawki, znalazły się na mojej liście tylko dlatego, że nigdy wcześniej nie widziałam takiego sprzętu z Littlest Pet Shop.
Ciekawe, czy są dobre... Mój tata zawsze mi powtarzał, abym nie kupowała byle-jakich słuchawek, ponieważ mogą one uszkodzić słuch. Lexibook... Zaraz sprawdzę tą firmę,
..............................................................loading....................................................
Wiedzieliście, że ta firma jest autorem jednej z najtańszych konsol? Sprzedawano ją w Lidlu wraz ze stoma grami za jedyne 129 złotych.
Tak ona wyglądała.
Przepraszam, ale te gadżety jakoś mnie nie przekonują...


Pamiętam czasy gdy ten bajer znajdował się jeszcze na sklepowych półkach.
Co to tak właściwie jest? - To pamiętnik. Pamiętnik na hasło, dokładnie.
Sposób użycia jest dziecinnie prosty; właściciel ustala sobie kod, naciskają wybrane (te różowe, z prawej) przyciski. Każdy z nich po naciśnięciu wydaje dźwięk innego zwierzaka. To tyle. Cała filozofia. Osobiście uważam, iż te wcześniejsze, że tak to ujmę, dzienniki były lepsze. Dodatkowo były razem z nimi figurki! Strażnik sekretów - czy to nie brzmi uroczo?

Dalej mamy deskorolkę.
Wyobraźcie sobie takiego skatera; luźne ciuchy, czapka baseball'owa, dziary i.... deska z LPS. Wiem, iż jest ona przeznaczona dla młodszych, natomiast to wyobrażenie nawiedza mnie za każdym razem gdy na nią patrzę xD.
Ogółem to zastanawiają mnie jej wymiary i maksymalny ciężar.
Ja coś tam o deskach (nie chodzi o fishki!) wiem, ponieważ były czas, gdy miałam na nie totalną fazę! Kuzyn uczył mnie nawet tricków! Teraz niestety już nic nie potrafię, nic :c


Torty!
Czyż nie są piękne?
Elementu cukierniczego, naturalnie, nie mogło zabraknąć. Uważam, iż osoby, które stworzyły te cuda moją OGROMNY talent. Spójrzcie tylko na tą cukierkową rzekę... Aww, boskie, boskie! Chcę taki tort na urodziny! Wszystko na tym cieście wygląda tak realistycznie... Można by było na nim nakręcić niezły film oraz zrobić superową sesję ( ͡° ͜ʖ ͡°). Aleksa, opanuj się! To jest jedzenie!

Zanim przejdziemy do następnego punktu, zastanówcie się. Zastanówcie się, ile razy marzyliście, aby stać się jedną z naszych kochanych figurek? Przypomnijcie sobie te piękne sny, gdzie buszowaliście po waszych miastach wraz z Petkowymi przyjaciółmi u boku. Byliście jednym z nich...

...
...
...
1
...
...
...
2
...
...
...
3
...
...
...
4
...
...
...
5
...
...
...
6
...
...
...
7
...
...
...
8
...
...
...
9
...
...
...
10!!!!!!!

Dzięki temu kostiumowi spełnisz swoje najskrytsze marzenia! Możesz stać się jedną z figurek! Możesz poczuć jej ból...
A tak na poważnie, jest to zwykły, karnawałowy kostium :)

Teraz czas na najbardziej chorą rzecz....


To nie jest edytowane zdjęcie!
Prawdziwa, ludzka toaleta z LPS!
Chcielibyście mieć taką w domu?
Najśmieszniejszy jest fakt, iż na stronie, z której brałam fotki pisało ''brak'', czyli SERIO ktoś to kupił.
Przepraszam, kocham Petki całym sercem, ale nigdy w życiu nie sprawiłabym sobie takiego cacka. Jakoś... nie kręci mnie to? Nie mam zielonego pojęcia jak ubrać moje myśli w słowa x.x

To jest koniec.

Mam nadzieję, że przynajmniej jeden bajer Was zaskoczył ^^

Jedziecie gdzieś na obóz/kolonię?
Pochwalcie się w komentarzu B)

Gdy wrócę, napiszę posta o moim nowym łupie. Do tego czasu jest on ściśle tajny, hi hi hi.

Muszę już spadać.
Idę na obiad (tak o 12:30).

Więc,
do napisania,
no i cześśś :******




wtorek, 4 lipca 2017

33) 3 lata w LPS'owym internecie!

~Ohayo

*Piszę tego posta, gdy zapisuje się Magia Cienia.*

Dnia dzisiejszego przychodzę do Was z bardzo ważnym, dla mnie, wpisem. 
Przechodząc do rzeczy - to już trzy lata z Petkami w internecie?! Wow..., ale ten czas szybko mija.
Tak, dokładnie trzy lata temu, 4 lipca roku 2014, założyłam mój pierwszy kanał na YT - Olka Pia. 

W tym wpisie przybliżę Wam DLACZEGO tutaj jestem, KTO mnie do tego skłonił oraz CO o tym myślę.

Zapraszam.

 W 1-3 byłam bardzo, ale to bardzo, nieśmiałym dzieckiem. Ponadto, szczerze nienawidziłam mojej klasy (teraz nienawidzę jej bardziej). Trzymałam się więc kurczowo mojej jedynej przyjaciółki. Miałyśmy takie same poglądy i sposób patrzenia na świat. Rozumiałyśmy się bez słów (teraz też 😉)...
 W trzeciej klasie pani usadziła mnie z chłopakiem, którego, na początku, nie darzyłam sympatią. Byłam ogromnie niezadowolona. Przede mną zaś zasiadła pewna dziewczyna. Ogółem to wtedy nie miałam o niej zdania. Kojarzyłam ją bardziej niż inne, ponieważ nasze mamy w dzieciństwie się kolegowały. 
 Straszna z niej była (i jest!) gaduła. Na lekcjach ciągle się do mnie odwracała. Nie przeszkadzało mi to. Jednocześnie jednak dziwiło, że jakaś 'istota' z mojej klasy mnie zauważyła.
 Nie pamiętam o czym zazwyczaj rozmawiałyśmy. Zapewne o jakiś pierdołach... O czym interesującym mogą gadać trzecioklasistki?
 Przybijając do brzegu, pewnego razu moja Bff zachorowała. Miała coś poważnego z nogą. Miało jej nie być ponad dwa tygodnie... 
 Postawcie się na moim miejscu. To była katastrofa! Nie dość, że nieśmiała, nielubiana to została sama z... nimi. Co miałam począć? Przerwy spędzałam samotnie, siedząc w ławce, gapiąc się w sufit i coś bazgroląc w pamiętniku.
 Aż w końcu pojawiła się ONA. Fynia, dziewczyna z ławki przede mną. 
 Na lekcji pokazywałam jej moją jamniczkę #1010. Wtedy nie przepadałam za LPS. Miałam, dokładnie pamiętam, 51 sztuk zachowanych z czasów 'wcześniejszego dzieciństwa'. Przynosiłam czasami parę do sql, aby przypadkiem nie skonać z nudów.
 Fynia wyjęła jamniczkę oraz kilka innych Littlest'ów z mojego piórnika i postawiła na ławce. Zaczęłyśmy się bawić. Dość dziwnie, ale fajnie. Zabawa opowiadała o pewnej dziewczynie, która dowiedziała się, iż jest księżniczką. Podczas tej 'niesamowitej podróży po świecie wyobraźni' Fynia wspominała o jakiejś ThePuddingLPS. Oczywiście nie miałam pojęcia o kogo chodzi.
 Dalej; dnia 18 czerwca 2014 roku, złamałam nogę. To był koszmar... Przesiadywałam całe dnie w domu. Było ciepło, wręcz upalnie (!), a ja musiałam tam gnić i gnić.
 Pewnego razu przyszedł mi do głowy wspaniały pomysł ''Może by tak zaprosić Ewelinę?'' Ok, tak też uczyniłam. Już następnego dnia cieszyłam się towarzystwem mojej nowej przyjaciółki.
 -Masz może aparat? - spytała. Siedziałyśmy akuratnio na poduszkach w moim pokoju.
-Zgadza się. - odarłam, po czym opisałam dokładne położenie sprzętu.
Fynia zaproponowała abyśmy nagrały LPS'owy filmik. Naturalnie, chętnie się zgodziłam.
 Po naszych 'dzikich' zabawach w szkole, powtórnie pokochałam Peteczki. W domu więc często się nimi bawiłam.
 Nagrałyśmy genialny film. Nie miał tylko cięć, miał słabą jakość oraz brzmiałyśmy jak wiewiórki. Poza tym wszystko OK.
 To właśnie wszystko od niego się zaczęło. 
 Dzięki niemu tutaj jestem i dla Was piszę.

 Pragnę gorąco podziękować Ewelinie. Gdyby nie ona, nie przeżyłabym tylu boskich chwil, i co najważniejsze, nie miałabym pasji!

Jak możecie się domyślać, później sama rozwijałam się w kierunku filmu. Gdy pokochałam SuzanęGinger doszedł także blog - Olka-Pia-LPS. On dalej istnieje, ale go nie prowadzę. 

Ogółem to przez te wszystkie lata osiągnęłam tyle, ile niektórzy osiągają w niecały miesiąc. 
Ale czy tu naprawdę chodzi tylko o subskrybcje i wyświetlenia? Czy tylko to się liczy?
Żyjemy w 'wieku materialistów', jesteśmy zapaleni na sukces i sławę. Jasne, miło jest coś osiągnąć, ale po co ten cały wyścig szczurów? Cieszmy się tym co robimy i tym co mamy, a nie myśleć co byśmy mięli.

Pragnę podziękować również Tym co są ze mną od początku. Tym co wspierali mnie już za czasów Olki Pia. Dziękuję Wam z całego serca!

Pamiętam, suby szły mi mega wolno. Kanał założyłam w lipcu, a w grudniu zdobyłam dopiero 18 subskrybcji. Cieszyłam się każdą, z resztą, tak jak dziś. Cieszyłam? - to chyba za mało powiedziane. Zachowywałam się jak istny wariat! Piszczałam, skakałam itd... Oszczędzę Wam szczegółów. 
Każdym nowym subskrybentem chwaliłam się mojemu kuzynowi. Miałam 10 lat, a on razu pewnego zagroził, że jeszcze raz o tym wspomnę, a zgłosi mnie za to, iż nie jestem 13+. Przestraszyłam się nie na żarty. Kochałam to i za żadne skarby, nie chciałam stracić tej miłości.

Moją pierwszą widzką była oczywiście Fynia. Drugą (zapamiętałam!) NaciaRka Tv. Och, te wspomnienia...

Jeszcze taka ciekawostka; nick Olka Pia wzięłam od Paulinki Sob, ponieważ była ona pierwszą LPStuberką, którą obejżałam. Olka - Paulinka, Pia - Sob.

Z czasem, znudził mi się mój dziecinny kontent. Postanowiłam, iż będę dążyła do czegoś więcej i tak narodziła się GalaxisLPS.
O Galaxis notkę zrobię 26 grudnia, ponieważ wtedy to nastąpiła owa wielka metamorfoza.

Postanowiłam odnaleźć jakieś moje stare zdjęcia, ikonki kanału itp.:


Niestety to tylko tyle :(

Teraz czas na niespodziankę!  Udostępniłam na moim kanale stare filmy! Co prawda, tylko na trzy dni, ale zawsze przecież można się pośmiać z młodej, głupiutkiej mnie :)

To raczej tyle na dzisiaj.
Wielkie THX za przeczytanie notki.
Meeeega długo nad nią siedziałam.

Dobra więc,
do napisania,
no i cześśś!

poniedziałek, 3 lipca 2017

32) 4 nowe nabytki i The Saturdays ♥

~こんにちは
(to znaczy 'cześć')

Dzisiaj praktycznie cały dzień grałam w MSP siedziałam na komputerze. Ogółem nic ciekawego się u mnie nie dzieje. W tym roku, wszyscy moi znajomi, jakby to ująć... porzucili mnie? Jest to raczej długa historia, której nie będę opowiadać, ponieważ myślę, iż nikogo to nie obchodzi. A poza tym, jest to blog o LPS i moje problemy tutaj nie są ważne. Może nawet nie istnieją...?

Zanim przejdziemy do sedna notki; tak usunęłam wcześniejszy post.
Przyznaję rację wszystkim komentatorom - za mało informacji, dość źle sprawdzone, muszę nad tym popracować. Gdy w niedalekiej przyszłości będę miała czas i ochotę, to poprawię ten wpis. Niebawem, ulepszony, powtórnie się pokarze :)

Ok.
A więc, mam nowe Pecie. Dokładnie jest ich cztery...

Nie są to żadne popy, unikaty i te sprawy. Nie! Są to najzwyklejsze w świecie pieski.

Zaczniemy od tych brokatowych.
Numerki na górze zdjęcia to numery seryjne ;D

Poznajcie Avril. 
Formalnie mówiąc; ma ona dziurkę, granatowy znaczek oryginalności LPS oraz jest w stanie bardzo dobrym.
Jeśli chodzi o jej charakter to jest dokładnym odpowiednikiem Megan z ''Girl Online''. Czyli? Jest po prostu skupiona na sobie. Zawsze musi być w centrum uwagi. Wszyscy muszą ją lubić. To ona zawsze jest najbardziej uzdolniona i utalentowana.
Gdyby ktoś pytał to ma 15 lat.

Tutaj mamy Glitter, co oznacza brokat. 
Glitter ma 6 lat i totalną obsesję na punkcie Avril. Każde słowo przez nią wypowiedziane dla dziewczynki jest święte.
Glitter chodzi za Avril krok w krok. Wierzy w jej każdą, nawet najgłupszą, ideę. Inne PetShop'y już wiele razy próbowały przemówić jej do rozsądku. Niestety to nic nie daje. Glitter nadal jest wpatrzona w Avril jak w obrazek.
Może pobyt w Moon Light Valley (lub Fields Of Invisibility) korzystnie wpłynie na dziewczynkę?

Teraz białe:
Powitajcie moje jedno z największych, niepopularnych marzeń - Patrycję (wszyscy mówią do niej Pati)!
Tak, marzyłam o niej, od chwili gdy zobaczyłam ją w Shopping'u od SuzanyGinger... Naprawdę musicie przyznać, że jest boska <3
Patka ma niebieski/szary magnes i jest w stanie idealnym. Nie posiada znaczka oryginalności LPS (jest bodajże z 2005/6 roku).
Największym pragnieniem Patrycji jest zostać sławną raperką. Niestety Avril utrudnia jej rozwijanie się, narzucając swoje piosenki (zaraz to wyjaśnię).
Jej idolką jest Becky G.
Pati ma piękny głos, jednakże nie chce skończyć na Broadway'u. Nie! Chce brać udział w 'wojnach raperskich' oraz freestyle'ach. Ma wielkie ambicje i powolutku, powolutku dąży do celu.
Czy uda jej się wzbić na szczyt?

Ostatnią figurką jest Aleksa (hłe, hłe)!
Ma dziurkę, ciemnoniebieski znaczek oryginalności LPS oraz rdzę na szyjce. Jest ona moim pierwszym Pet Shop'em tego kształtu.
Aleksa to najlepsza przyjaciółka Patrycji. Ma 15 lat. Ćwiczy śpiew, a jej głos mogę porównać do Marilyn Monroe.
Dziewczyna jest dość spokojna, jednak gdy ktoś ją zdenerwuję, to z potulnego baranka przemienia się w krwiożerczą bestię. Jednym słowem; tak samo kocha jak i nienawidzi.
Aleksa z całych sił wspiera Patkę. Tak samo jak ona, chce aby osiągnęła sukces w rapie. Szczerze nienawidzi Avril, chociaż podpisuje się pod stwierdzeniem 'przyjaciółka'.

Za te cztery cudeńka dałam 50 złotych, razem z przesyłką.

Czas na drugą część notki jaką jest... The Saturdays?
Nie chodzi mi o ten zespół. Szczerze mówiąc nie przepadam za nim.
Chodzi o zespół moich Petków; Aleksy, Patrycji, Glitter oraz Avril. To one są The Saturdays. To one mają zespół.
Teraz już rozumiecie o co mi biegało, gdy pisałam, iż Avril nie pozwala Patce się rozwijać? Ona nie chce jej pozwolić grać innej muzyki!

Teraz opowiem coś odnośnie tego zespołu.
Jest to tzw. Girls Band.
Dziewczyny śpiewają pop-rock'owe piosenki.
Avril uważa się za liderkę. To ONA ma najwięcej tekstu. Należy się on jednak Patrycji - ona ma anielski głos! Avrilka zdaje sobie z tego sprawę i odtrąca ją, by sama nie spaść niżej.
Wszystkie dziewczyny to przyjaciółki. Przyjaciółki na słowo honoru. Jak tam jest na prawdę, tylko Bóg wie... Jedno jest pewne; Avril trzyma z Glitter, a Pati z Aleksą. W mediach podają się za nierozłączne BFFFFFFFFFFFFF. To wygląda lepiej niż wrogowie...
Dzisiaj (03.07.2017) grają swój wielki koncert. To właśnie na dzisiaj Patka uknuła spisek, spisek, który może pogrążyć Avril...

To na razie tyle. Tak bawiłam się z nudów :'D.
Macie tu jeszcze parę fotek:




Nie są piękne.

Dobra, to by było na tyle.
Film z otwierania powinien pojawić się jutro, bądź po jutrze :)

To co?
Do napisania,
no i cześć <3

niedziela, 25 czerwca 2017

31) Nasze Polskie LPS...? Szynszylowy Photoshoot!

~Annyeong!

Na początku, chciałabym poinformować wszystkich o akcji, którą rozpoczęłam na YouTube. Mianowicie chodzi o #RatujmyLPSoweBlogi:

O co w niej chodzi?
A no o to, że nasza LPS'owa blogosfera się rozpada... Inicjatywa ma na celu odbudowanie tego, co stworzyły wcześniejsze pokolenia Petkowych Blogerek. Szczegóły oczywiście zawarte są w filmie :)

*Pisząc to zamówiłam sobie cztery nowe Littlest'y :3*

Wstępne info - zaliczone! - możemy więc przejść do sedna.

Być może część z Was zauważyła, iż zmieniłam nazwę bloga z Nasze-Polskie-LPS na Lokalne LPS. Pytanie tylko dlaczego?!
Gdy zakładałam ów 'internetowy pamiętnik', szczerze, nie miałam pomysłu na nazwę. Siedziałam, myślałam, głowiłam się i nic... Aż pewnego razu coś mi przyszło do głowy. Uznałam to za genialny pomysł. Mowa naturalnie o Nasze-Polskie-LPS.
Było to niewyjaśnione, nagłe natchnienie. Długo nie wiedziałam skąd przyszedł mi taki pomysł. Do czasu...
Wczoraj oglądałam sobie ElaineLPS.
Oto co zobaczyłam:

I wszystko stało się jasne. Jak ja mogłam tego nie zauważyć? Nasze polskie lps! - odwieczne motto Elaine.

Uznałam, że nie chcę być kojarzona z 'tą, która zwaliła nazwę bloga z powiedzenia Elaine'. Dlatego więc ją zmieniłam. Uznałam jednak, iż zmiana nazwy to świetna okazja do całkowitej przemiany mojego bloga.

Pożegnajcie starą ikonkę! Prawdopodobnie widzicie ją ostatni raz w życiu...

Ok, aby upamiętnić tą jakże historyczną chwilę, przedstawię Wam bohaterów powyższego zdjęcia.
Dalmatyńczyk z lewej - Galardo; wiek 18 lat, partner - żaden, przyjaciel - Jacke (#853).
Kotka z prawej - Skarlett; wiek 21 lat (studentka architektury), partner - szynszyla Pysio (#314), przyjaciel - Destiny (#1313).

Ogółem to robiłam je na szybko. Chwyciłam dwa czarno-białe Petki, poszłam do kuchni (lepsze światło), rozłożyłam chusteczkę i działałam B) 
Jeszcze ten napis... Kawa na ławę, mi się podoba.

Teraz, nowiusieńkie!
 Jest zdecydowanie lepsze. Robiłam je wczoraj (24.06.2017 - gdyby to kogoś obchodziło xd). Znajdują się na nim głównie szynszyle (przypadek). Akurat Pysia tu zabrakło, a jest on moim czwartym gryzoniem tej odmiany.

Wszystkie Pecie znajdujące się na tej fotografii to rodzina. Szynszylki to siostry (+ Pysio, brat), a ten pies to opiekunka, mająca zastąpić im matkę.

Oj, ciężkie życie mają dzieci szynszylskiej (wtf?) rodziny Rongeur...
Większość nastolatków w Moon Light Valley (lub Fields Of Invisibility Valley), gdy ich rodzice są daleko (jeszcze ich nie mam) mieszkają samotnie i sami kierują swoim życiem. U Rongeur'ów jest inaczej... Matka jest ciut nadopiekuńcza i wynajęła im opiekunkę! To różowy chow-chow o imieniu Roza.

To był taki króciutki wstęp, historię Rongeur'ów opowiem Wam innym razem.

Tak btw, to ta ikona bloga powstała z racji na wczorajszą sesję. Z niektórych zdjęć jestem naprawdę dumna :)

 Modelka (xd) ma na imię Frizzy.Fotkę oceniam na 10/10.

 Tu mamy Laph.

 Shana.
 Wreszcie Pysio!



 Cała rodzinka :)






 To chyba tyle co chciałam Wam dzisiaj przekazać.

Jak spędzacie wakacje? Ja będę w domu, na obozie i gdzieś (nie wiemy z rodzicami gdzie się wybrać). Na pewno będę starała się więcej pisać, nagrywać itd. Trzeba rozwijać pasje :D


Tak jeszcze dodam, że w moim mieście otworzyli Tigera! Mega się cieszę!
Poznałam ten sklep rok temu w Bydgoszczy. Są tam, inaczej tego nie ujmę, różne fajne pierdoły. Na przykład dzisiaj, kupiłam sobie takiego hopka do zachowywania odpowiednich proporcji w rysowaniu.
Wygląda on następująco:
 Kiedyś widziałam takie w Simsach <3

Skoro już tak o moim mieście, to był dzisiaj targ książki, czy coś takiego. Jest to akcja społeczna, gdzie sprzedaje się używane książki, a dochód przeznacza na akcję charytatywną.
Miałam pecha bo kobieta przede mną zgarnęła Zmierzch! Wszystkie części! To były sekundy... Gdy tylko zobaczyłam czarną okładkę i Stephanie Mayer to od razu wiedziałam, że się spóźniłam :( Poluję na tę lekturę od dawna. Ach, chyba los mi każe najpierw dokończyć Harry'ego. Jestem na trzydziestym drugim rozdziale Insygnii Śmierci :*

Ok, ja już będę kończyć,
do napisania,
no i cześka!







czwartek, 22 czerwca 2017

30) Spanielkomania - ciężka choroba kolekcjonerów LPS + Nowa spanielka

~Hayy!

Witam, witam w już trzydziestym poście na moim blogu! Woo, mega długo mi zajęło dojście do tej liczby. Niektórzy to już po dwóch miesiącach tyle osiągają... ŻAL PL - tyle, odnośnie do mnie, powiem w tej sprawie. Kurde, dopiero teraz sobie uświadomiłam jak rzadko wrzucam posty...

Trochę mi smutno, nie tylko z powyższego powodu, ale ostatnio zauważyłam, iż wiele LPSblogerek zmieniło status swojego bloga na prywatny. Czemu?! Pytam się CZEMU?!!!! Co prawda, obserwuję ogrom ''literackich stref LPS'', natomiast nigdy nie jest za dużo czytania o naszych figurkach. Dodam jeszcze, że były to, moim zdaniem, jedne z lepszych blogów :c

Sorry, live is brutal and full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas.
↑ Ten cytat jest genialny! ↑

Przejdźmy może do sedna.
- O czym dzisiaj?
- O spanielkomanii.





Internetowy świat Littlest Pet Shop dzieli się na dwa rodzaje ludzi;

▶ ci, którzy nienawidzą, wręcz gardzą spanielami,
▶ ci, którzy spaniele nad wyraz kochają.
Jeżeli mam być szczera to bliżej mi do tego drugiego. 😣


Pewnego razu, nudząc się w domu, przeglądałam Peciowe blogi. Natknęłam się tam na podobne słowa: ''Spanielkomania to choroba wielu kolekcjonerek. Bardzo trudno się z niej wyleczyć (...)''.
Poniżej były objawy świadczące o zachorowaniu.
I właśnie tu zaczyna się największy debilizm świata...

Autorka (którą, chyba, niestety była Iga 😔) za pomocą punktów, stworzyła zwięzłą listę objawów. Niestety straciła się już ona z bezdennych czeluści internetu. Oczywiście nie pamiętam wszystkich... Parę, kilka zostało w mojej głowie.


Jednym z najidiotyczniejszych omenów było ''Osoba zarażona siedzi godzinami na Allegro i szuka tanio spanieli.''
Przepraszam, ale moim zdaniem, gdyby istniało takie badziewie jak spanielkomania, to zarażeni osobnicy, byliby w stanie dać za jednego, marnego spaniela 300 złotych. To chyba dobrze, że ludzie szukają najtaniej. No ok, nie wypada zmarnować całego życia przed kompem, natomiast jedno dłuższe polowanie jeszcze nigdy, nikomu nie zaszkodziło.

Dobra, skoro jesteśmy przy tym punkcie muszę się do czegoś przyznać...
Gdy miałam 10 lat, wydałam na jedną figurkę naszych długouchych przyjaciół 90 złotych... Wiem, wstyd i chańba.
Ogółem dawniej (3-4 klasa) byłam w stanie kupować LPS po 50 zyla. Naturalnie chodzi o popularsy. Teraz myślę, iż byłam taka głupia..., taka naiwna... i podchodziłam do tego jak dosłowne dziecko.

Muszę przyznać, że im taniej kupi się POP'a tym większa jest z niego satysfakcja. Zauważyłam również, iż bardziej się cieszę z taniego LPS'ka niż drogiego. W chwilę gdy nowozdobyty łup w postaci spanielka za 20zł. przekracza próg mojego pokoju, staje się pamiątką. Pamiątką poświęconego czasu na poszukiwania, pamiątką, nawet czymś w rodzaju trofeum.



Kolejną cechą istoty chorującej na spanielkomanię jest ''ciągłe gadanie o spanielach''. Z tym się zgodzę, osoby ciągle paplające TYLKO i WYŁĄCZNIE o tej rasie, potrafią wnerwić.

O nie, teraz przypomniałam sobie te Shopping'i, w których niektóre LPStuberki jarają się spanielami oraz gadają o ich WIEEEEELKIEJ unikalności.
Żal PL, żal UK, żal DK, żal TR i żale za wszystkich innych krajów.


Co tam jeszcze było? Expressis verbis (nie wiem, czy dobrze tego użyłam xD) więcej nie pamiętam.

Wcześniej wspominałam, iż prawdopodobnie autorką tamtego wpisu była Iga2000, jednakże uważam, że mogła być nią, tak naprawdę, każda dziewczyna biegle mówiąca naszą polską mową.

Posądzając o to Suzanę, kierowałam się faktem, iż usunęła bloga, a post o tym dziwadle, również zniknął.

Jednakże nie wiem i zostawię tą sprawę ekspertom XD.


Dosłownie kilka sekund temu znalazłam coś bardzo interesującego:
Nie mam pojęcia, czy da się rozczytać, dlatego więc poniżej Wam to przepiszę ;D

10 wrz 2010 - A co do małych szczegółów, to parę notek temu pisałaś, że Spanielkomanię zaczęła OliwiaNp. Nom więc jak wiesz endi100 i OliwiaNp są BFF ...

Smutno, po wejściu nie idzie znaleźć dalszego ciągu tego (chyba) komentarza. Hmm, trochę mnie to zaciekawiło. Któż to jest ta OliwiaNp????

Po wpisaniu tej frazy na YouTube wychodzi tylko to. Dziwne. Wujek Google też mi nic nie powiedział. Bardzo zastanawia mnie ta osoba...

Jeśli ktoś z Was dysponuje informacjami na temat niejakiej OliwiNp, proszę napisać o tym w komentarzu!


O tej zrytej dolegliwości to by było na tyle. Teraz przyszedł czas na przedstawienie nowego obywatela mojego miasta.

Nazywa się ona Kora i przyjechała do mnie dzisiaj. Jest boska <333 Zapłaciłam za nią 20zł, z przesyłką 30.
 Poważnie, wydaje mi się, iż był to dil życia. Eeee (myślę), chyba raczej nie. Rok temu kupiłam sobie doga za 2zł, hi hi hi.

Kora jest moją piątą spanielką. Jako-tako charakteru nie ma. Na to potrzeba troszkę więcej czasu. Jednak jestem pewna, że dam jej 17 lat. Pasuje do niej tyle.
Koffam ją xd

To już jest koniec tego wpisa-lisa.
Rozpisywałabym się bardziej, ale idę z tatą na rower.
Strasznie mnie pogania -.-

No to:
Do napisania,
cześć
i czołem!