Dzień dobry, cześć i czołem!
💖 💖 💖
Dzisiaj nie będę zbędnie przedłużała, ponieważ jest to dla mnie bardzo ważna notka. Chodzi o SuzanęGinger... Myślę, iż wszyscy ją znają, ale tak na wszelki wypadek:
SuzanaGinger (iga2000) była polską LPStuberką oraz blogerką. W rzeczywistości, na serio, nazywa się Iga. Ma 17 lat (rocznik 2000), a aktywną działalność na YouTube i blogu prowadziła w latach (tak około) 2011-2014. Na przełomie stycznia i lutego roku 2015 usunęła kanał. Rok później oddaliła również blog.
Idze zawdzięczam całą moją LPStubową (trochę też blogową, ale mam dopiero cztery posty, więc nie wiem czy to można nazwać karierą). Nie chodzi o to, że Suzy mnie polecała, czy coś w tym stylu. Nie. Ona najprawdopodobniej nawet nie wie o moim istnieniu. Co prawda, gdy usunęła kanał napisałam do niej e-maila, i odpisała, ale kto by rozpamiętywał jakąś pogrążoną w żalu trzynastolatkę?
Ja moją LPStubową działalność rozpoczęłam 4 lipca 2014 roku. Miałam 10 lat. Nagrywałam wtedy idiotyczne filmy, bez cięć i wg. Dopiero pod koniec 2016 ogarnęłam dupę, pousuwałam te wszystkie gówna i zaczęłam wszystko od początku. Wracając do tematu. Subki mi rosły baaaaardzo powoli, heatów co prawda nie miałam, ale w ciągu pół roku zdobyłam 18 subskrybcji, prawie codziennie wrzucając filmy. Z resztą co się dziwić?!
''Gdyby te filmy spuścić do najgłębszego oceanu, walnęły by tylko w DNO''
Tak, tak, tak. Te filmy to było DNO. (...)
Było mi smutno. Dziwiłam się czemu nikt ich nie ogląda (bo na pewno każdy marzy aby obejrzeć film bez cięć pt. ''Kicianowski i partnerzy''). W czasie tej mojej dziecinnej 'depresji', gdy wpisałam frazę 'Littlest Pet Shop' do wyszukiwarki YouTube, wyskoczył mi jeden z Shoppingów SuzanyGinger. Zainteresowałam się i weszłam. Oczywiście wcześniej znałam już Igę, ale jakoś (nwm dlaczego) jej nie oglądałam. Film mi się spodobał. Obejrzałam następny, potem kolejny... itd. Tak w jeden tydzień wszystkie filmy Suzy miałam zaliczone. Tym, który najbardziej mi się spodobał był ''Destiny''. Po tym wszystkim usiadłam przed komputerem..., włączyłam moje filmy i powiedziałam: ''Jak ja takie badziewie mogłam nakręcić?!''. Oczywiście pozbyłam się z YT wszystkich moich śmieciowych filmów. Tylko co dalej? Idąc na basen wymyśliłam serial, na którym praktycznie się wybiłam - 'LPS WoW™' Moje internetowe życie zaczynało nabierać kolorów. Aż tu nagle zdarzyła się tragedia...! Iga usunęła kanał. Nawet sobie nie wyobrażacie jak ryczałam. Ona była moją inspiracją, to dzięki niej nie odeszłam. Tamtego dnia przyrzekłam sobie, że moje filmy kiedyś dorównają jej (zrobiło się trochę dramatycznie XD). Lecz nie ukrywam, że Suzanie, żadna YTberka NIGDY nie dorówna. Ona miała to coś. Ona miała talent i miłość do LPS
Jak widzicie znalazłam sposób, aby wejść na jej kanał. Niestety nie można odtwarzać filmów. Może to i głupie, ale gdy nie mam pomysłu na film lub notkę (albo gdy mi się nudzi 😂) zaglądam na jej kanał przeglądam tytuły i wspominam... Tak wiem jestem dziwna 😔.
Jeśli chodzi o jej bloga, to na ten temat nie mam aż tak dużo do powiedzenia. Więcej ją oglądałam niż czytałam.
Iga miała talent do pisania. To widać. Podczas mailowej korespondencji, napisała mi, że pisze wiersze i stara się o ich wydanie. Jej blog był szczery i płynął prosto z serducha. Kochała LPS i chciała tą miłością podzielić się z innymi. Notki były najróżniejsze i było ich mega dużo. Niestety nie udało mi się przeczytać wszystkich (usunęła blog). No cóż...
Na zakończenie macie parę zdjęć:
Littlest Pet Shop - Rockstar
Pierwszy Shopping
Ikonka 🌺🌺
Dzięki za przeczytanie notki.
Jestem chora i nie idę do szkoły, więc mogę się rozpisywać 😉
Poza tym to jest mój temat 😘
~bye my friends ♥
wtorek, 10 stycznia 2017
niedziela, 8 stycznia 2017
3) Zimowa sesja zdjęciowa ❄️ | Littlest Pet Shop
Hej,
dzisiaj mam na później do szkoły, więc mogę trochę popisać 😆
Tematem dzisiejszej notki będzie zimowa sesja, której kawałek możecie zobaczyć na moim instagramie:
→ https://www.instagram.com/moon_light_lps/
W zeszłą niedzielę byłam u babci. Okropnie mi się nudziło. Dlatego wychodząc z domu zaopatrzyłam się w kilka petków oraz dodatków. U babci, jak to u babci, wiecie, wszyscy siedzą przy stole i gadają o pierdołach (sporcie, filmach itd.). Ja włóczyłam się z kąta, w kąt nie wiedząc co ze sobą zrobić. Aż tu naszła mnie genialna myśl: ''Mam telefon, LPS i jest śnieg!''. Wyszłam więc na dwór i oddałam się niesamowitej sztuce fotografii (XD).
Oto pierwsze zdjęcie. Było ono raczej zrobione na próbę, czy mój telefon wytrzyma temperaturę -15°C. Fotografia przedstawia pingwinka Alberta leżącego na śniegu. Mówiąc szczerze, trochę za późno zabrałam się za robienie zdjęć, wyszły troszkę pod światło.
Znowu Albert, tym razem do pasa w śniegu 😂
Tutaj mamy zdjęcie, które jest aktualnym tłem mojego bloga. Przedstawia psa Harry'ego jadącego na słodkich, różowych sankach. Mega mi się podoba.
To wyszło trochę pod światło. W różowym skuterku znajduje się mój ulubiony LPS - Luna. Jest ona chiuauaą (jak się to piszę??? 😂)... Na jej temat zrobię osobną notkę.
To jest najgorsze zdjęcie z tej sesji. Chciałam zrobić imitację, że niby Harry zjeżdża z górki, jednakże nie udało mi się. W ogóle tu jest za dużo cienia i... po prostu przejdźmy dalej.
Tu zaś na przekór. Najlepsze zdjęcie. Dałabym sobie celujący 😆 Zresztą ludzie instagrama także tak stwierdzili. Pod tym postem na inście mam dwadzieścia serduszek. Wiem. Niektórzy mają duuuużo więcej, ale dla mnie jest to na serio ogromna ilość.
Ta fotka wyszła troszkę zamazana. Przedstawia ona Pena (pingwin) oraz Szarika (collie). Ogółem to chodzi w niej o to, że Pen wraz ze skuterem wpadł do dziury i Szarik pomaga mu się wydostać. To przecież widać 😇 (nie).
Tutaj mamy drugą nieudaną fotografię 😑 Za bardzo nie pamiętam co miała przedstawiać... Omińmy więc ją.
To zdjęcie nie jest najgorsze. Zdecydowanie było by lepsze gdy by nie było widać tych kwiatów z tyłu. To niszczy cały efekt. Gdybym miała je ocenić w skali 0/10 dałabym 4/10.
Ta fotka jest całkiem ok. Dopracowałam ją, bo nawet zrobiłam ślady sanek. Jednakże Szarik na lodowcu dalej jest numerem jeden 😉
Tutaj mamy właśnie znowu Szarika i Lunę. Jak gdyby ktoś pytał - Nie, nie są oni razem. W moim mieście prawie, całkowicie ze sobą nie rozmawiają. Luna ma 14 lat, a Szarik 17. Jest więc różnica. A tak wg to Luna kocha się w kimś innym 😏 Dokładnie to w Martim. Ale sza, nikomu ani mru, mru! 😂
Tu znowu nasza parka. W dziurze. Parka w dziurze 😆 Omg, jak to brzmi...
My tu gadu, gadu, a Pen zapiernicza na skuterku. ← 1000 punktów za oryginalny podpis.
Zostały jeszcze cztery zdjęcia do opisania. Wytrzymacie moje ględzenie? Tutaj mamy Harry'ego i Szafirkę z Mangozjeba. W filmie jest ona dorosła, natomiast u mnie w mieście, na serio ma 15 lat.
Pingwinowi przyjaciele 😂 Ta fotka jest dość nieudana. Wydaje mi się rozmazana, i jeszcze ten cień! 2/10 moi drodzy, 2/10.
Już przed ostatnie zdjęcie, a mówiąc szczerze najlepsze zostawiłam na koniec (XD). Z lewej strony to czarne coś to moja rękawiczka. Profesjonalizm aż śmierdzi. Oni jeszcze patrzą w obiektyw, a mój tata zawsze mawia: ''Do zdjęć nie patrz w obiektyw'' 😄
Tudududu! Ostatnia fotka!
3
...
2
...
1
!!!
Takie wspaniałe, że aż powiększyłam! Pingwin w dziurze! Dzieło sztuki! Myślę, iż załapało by się do Muzeum Śląskiego (byłam tam ze szkołą, znajdują się tam bardzo dziwne, filmy, obrazy i rzeźby).
👏👏👏
To już wszystkie zdjęcia. Na zakończenie dodam, że ostatnio polubiłam oglądać LPShannah. Ma ona zajebisty pokój!
Omg, ile LPS! I to jeszcze w takich ładnych półeczkach. Też bym takie chciała... Ja moje petki muszę trzymać w pudełku. Od dawna marzę o takich półkach, ale niestety mój pokój jest na to za mały 😭 No, ale cóż. Nigdy nie mów nigdy!
Oj, muszę się już zbierać do szkoły.
Do napisania 😘
dzisiaj mam na później do szkoły, więc mogę trochę popisać 😆
Tematem dzisiejszej notki będzie zimowa sesja, której kawałek możecie zobaczyć na moim instagramie:
→ https://www.instagram.com/moon_light_lps/
W zeszłą niedzielę byłam u babci. Okropnie mi się nudziło. Dlatego wychodząc z domu zaopatrzyłam się w kilka petków oraz dodatków. U babci, jak to u babci, wiecie, wszyscy siedzą przy stole i gadają o pierdołach (sporcie, filmach itd.). Ja włóczyłam się z kąta, w kąt nie wiedząc co ze sobą zrobić. Aż tu naszła mnie genialna myśl: ''Mam telefon, LPS i jest śnieg!''. Wyszłam więc na dwór i oddałam się niesamowitej sztuce fotografii (XD).
Oto pierwsze zdjęcie. Było ono raczej zrobione na próbę, czy mój telefon wytrzyma temperaturę -15°C. Fotografia przedstawia pingwinka Alberta leżącego na śniegu. Mówiąc szczerze, trochę za późno zabrałam się za robienie zdjęć, wyszły troszkę pod światło.
Znowu Albert, tym razem do pasa w śniegu 😂
Tutaj mamy zdjęcie, które jest aktualnym tłem mojego bloga. Przedstawia psa Harry'ego jadącego na słodkich, różowych sankach. Mega mi się podoba.
To wyszło trochę pod światło. W różowym skuterku znajduje się mój ulubiony LPS - Luna. Jest ona chiuauaą (jak się to piszę??? 😂)... Na jej temat zrobię osobną notkę.
To jest najgorsze zdjęcie z tej sesji. Chciałam zrobić imitację, że niby Harry zjeżdża z górki, jednakże nie udało mi się. W ogóle tu jest za dużo cienia i... po prostu przejdźmy dalej.
Tu zaś na przekór. Najlepsze zdjęcie. Dałabym sobie celujący 😆 Zresztą ludzie instagrama także tak stwierdzili. Pod tym postem na inście mam dwadzieścia serduszek. Wiem. Niektórzy mają duuuużo więcej, ale dla mnie jest to na serio ogromna ilość.
Ta fotka wyszła troszkę zamazana. Przedstawia ona Pena (pingwin) oraz Szarika (collie). Ogółem to chodzi w niej o to, że Pen wraz ze skuterem wpadł do dziury i Szarik pomaga mu się wydostać. To przecież widać 😇 (nie).
Tutaj mamy drugą nieudaną fotografię 😑 Za bardzo nie pamiętam co miała przedstawiać... Omińmy więc ją.
To zdjęcie nie jest najgorsze. Zdecydowanie było by lepsze gdy by nie było widać tych kwiatów z tyłu. To niszczy cały efekt. Gdybym miała je ocenić w skali 0/10 dałabym 4/10.
Ta fotka jest całkiem ok. Dopracowałam ją, bo nawet zrobiłam ślady sanek. Jednakże Szarik na lodowcu dalej jest numerem jeden 😉
Tutaj mamy właśnie znowu Szarika i Lunę. Jak gdyby ktoś pytał - Nie, nie są oni razem. W moim mieście prawie, całkowicie ze sobą nie rozmawiają. Luna ma 14 lat, a Szarik 17. Jest więc różnica. A tak wg to Luna kocha się w kimś innym 😏 Dokładnie to w Martim. Ale sza, nikomu ani mru, mru! 😂
Tu znowu nasza parka. W dziurze. Parka w dziurze 😆 Omg, jak to brzmi...
My tu gadu, gadu, a Pen zapiernicza na skuterku. ← 1000 punktów za oryginalny podpis.
Zostały jeszcze cztery zdjęcia do opisania. Wytrzymacie moje ględzenie? Tutaj mamy Harry'ego i Szafirkę z Mangozjeba. W filmie jest ona dorosła, natomiast u mnie w mieście, na serio ma 15 lat.
Pingwinowi przyjaciele 😂 Ta fotka jest dość nieudana. Wydaje mi się rozmazana, i jeszcze ten cień! 2/10 moi drodzy, 2/10.
Już przed ostatnie zdjęcie, a mówiąc szczerze najlepsze zostawiłam na koniec (XD). Z lewej strony to czarne coś to moja rękawiczka. Profesjonalizm aż śmierdzi. Oni jeszcze patrzą w obiektyw, a mój tata zawsze mawia: ''Do zdjęć nie patrz w obiektyw'' 😄
Tudududu! Ostatnia fotka!
3
...
2
...
1
!!!
Takie wspaniałe, że aż powiększyłam! Pingwin w dziurze! Dzieło sztuki! Myślę, iż załapało by się do Muzeum Śląskiego (byłam tam ze szkołą, znajdują się tam bardzo dziwne, filmy, obrazy i rzeźby).
👏👏👏
To już wszystkie zdjęcia. Na zakończenie dodam, że ostatnio polubiłam oglądać LPShannah. Ma ona zajebisty pokój!
Omg, ile LPS! I to jeszcze w takich ładnych półeczkach. Też bym takie chciała... Ja moje petki muszę trzymać w pudełku. Od dawna marzę o takich półkach, ale niestety mój pokój jest na to za mały 😭 No, ale cóż. Nigdy nie mów nigdy!
Oj, muszę się już zbierać do szkoły.
Do napisania 😘
2) Nowy petek || Droplet
Hej, witam Was bardzo, ale to bardzo serdecznie w drugiej notce 💞
Wiem, wiem, wiem... Na kanale na YT spamie ciągle tym blogiem, a mam tak mało postów... Muszę więc się wziąć do roboty 😂
Dzisiejszą notkę pragnę poświęcić mojemu nowemu nabytkowi - Droplet (Shorthair #126)
Tutaj macie jej takie artystyczne zdjęcie.
Tu zaś takie oficjalne 😂 Lecz niestety dobrą jakością nie grzeszy 😵
Droplet była moim prezentem urodzinowym (01.01.).
Historia jej zdobycia była taka: Pewnego pięknego dnia stwierdziłam, iż dawno nie kupowałam sobie LPS. Weszłam, więc na Allegro i zaczęłam przeglądać najróżniejsze oferty. (...) Znalazłam ją. Cena jej wynosiła 59zł. ''Dużo'' - pomyślałam. Jednakże Droplet od dłuższego czasu była moim ogromnym marzeniem, stwierdziłam - ''YOLO ✌️, raz się żyje''. Gotowa byłam kupić ją nawet za te sześć dych. Natomiast, gdy pokazałam ją mojej mamie, ona stwierdziła, że kupi mi ją na urodziny.
Na jej przyjście czekałam trzy dni. Okropnie długie trzy dni. Wyobraźcie sobie, że przyszła już drugiego, ale poczta u mnie na osiedlu w ten akurat dzień była otwarta tylko do 12:00. Masakra.
Na moim kanale możecie znaleźć film z jej odpakowania → Shopping
W Droplet najbardziej podobają mi się te jej morskie oczy.
Powiedzcie czyż nie są śliczne?!
Dzięki nim właśnie powstało jej imię.
Jak pisałam już na moim wcześniejszym blogu - Olcia-o-LPS - bardzo często do nazywania LPS posługuje się tłumaczem Google. Wpisywałam więc do niego różne frazy, takie jak: morski, morska, ale wyniki mnie nie zadowalały. Zrezygnowana, wpisałam, tak po prostu, od czapy; kropelka. Wyszło mi właśnie słowo 'Droplet'
Tak wygląda jej oryginalny zestaw. Ten drugi kotek też jest boski 😍 Jak ja żałuję, że w tamtych czasach nie kupowałam sobie Littlestów, tylko jakieś kucyki Filly. Byłam taka głupia 😣 Teraz jestem skazana na to:
Nie wiem jak Wy, ale ja uważam, że to jest straszne... Kobieta bez głowy... Hmmm, ciekawe... Koniecznie napiszcie mi w komentarzu co myślicie o tym zestawie. Ja osobiście jednak zostanę przy G2 😉
To by było już na tyle tej notki. Mam nadzieje, iż się spodobała. A więc co? Dobranoc, moi kochani (piszę to o 22:12) 😚
Wbij na insta:
→ moon_light_lps
Na kanał:
→ GalaxisLPS
Wiem, wiem, wiem... Na kanale na YT spamie ciągle tym blogiem, a mam tak mało postów... Muszę więc się wziąć do roboty 😂
Dzisiejszą notkę pragnę poświęcić mojemu nowemu nabytkowi - Droplet (Shorthair #126)
Tutaj macie jej takie artystyczne zdjęcie.
Tu zaś takie oficjalne 😂 Lecz niestety dobrą jakością nie grzeszy 😵
Droplet była moim prezentem urodzinowym (01.01.).
Historia jej zdobycia była taka: Pewnego pięknego dnia stwierdziłam, iż dawno nie kupowałam sobie LPS. Weszłam, więc na Allegro i zaczęłam przeglądać najróżniejsze oferty. (...) Znalazłam ją. Cena jej wynosiła 59zł. ''Dużo'' - pomyślałam. Jednakże Droplet od dłuższego czasu była moim ogromnym marzeniem, stwierdziłam - ''YOLO ✌️, raz się żyje''. Gotowa byłam kupić ją nawet za te sześć dych. Natomiast, gdy pokazałam ją mojej mamie, ona stwierdziła, że kupi mi ją na urodziny.
Na jej przyjście czekałam trzy dni. Okropnie długie trzy dni. Wyobraźcie sobie, że przyszła już drugiego, ale poczta u mnie na osiedlu w ten akurat dzień była otwarta tylko do 12:00. Masakra.
Na moim kanale możecie znaleźć film z jej odpakowania → Shopping
W Droplet najbardziej podobają mi się te jej morskie oczy.
Powiedzcie czyż nie są śliczne?!
Dzięki nim właśnie powstało jej imię.
Jak pisałam już na moim wcześniejszym blogu - Olcia-o-LPS - bardzo często do nazywania LPS posługuje się tłumaczem Google. Wpisywałam więc do niego różne frazy, takie jak: morski, morska, ale wyniki mnie nie zadowalały. Zrezygnowana, wpisałam, tak po prostu, od czapy; kropelka. Wyszło mi właśnie słowo 'Droplet'
Tak wygląda jej oryginalny zestaw. Ten drugi kotek też jest boski 😍 Jak ja żałuję, że w tamtych czasach nie kupowałam sobie Littlestów, tylko jakieś kucyki Filly. Byłam taka głupia 😣 Teraz jestem skazana na to:
Nie wiem jak Wy, ale ja uważam, że to jest straszne... Kobieta bez głowy... Hmmm, ciekawe... Koniecznie napiszcie mi w komentarzu co myślicie o tym zestawie. Ja osobiście jednak zostanę przy G2 😉
To by było już na tyle tej notki. Mam nadzieje, iż się spodobała. A więc co? Dobranoc, moi kochani (piszę to o 22:12) 😚
Wbij na insta:
→ moon_light_lps
Na kanał:
→ GalaxisLPS
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























