poniedziałek, 24 lipca 2017

36) Leonarda #1865

~Siemano-kolano!
Sprawy się jednak pokomplikowały i z Wisły są nici. W środę zajedziemy tam tylko na baseny. W końcu, ode mnie to tylko godzina drogi :) Wiem co pewnie myślicie; ja ciągle jeżdżę do Wisły. No cóż, jest blisko to trzeba korzystać xD

W ogóle to dzisiaj próbowałam upiec babeczki. Próbowałam. Wyszły jakieś dziwne i gumowe w smaku. Dodałam dokładnie pięć razy więcej cukru, niż było trzeba. Coś mi się tam pomyliło i... Ok, zostawmy ten temat.

Być może ktoś z Was zastanawia się nad tą notką... O czym będzie? Kto to Leonarda? O co chodzi? - Dobra, powoli, zacznijmy od początku.
Jakiś czas temu na blogu Maskonura pojawił się wpis ''O tworzeniu charakterów słów kilka''. Dał mi on trochę do myślenia.
Postanowiłam, że spiszę historię i duchowy wizerunek wszystkich moich figurek. Zajmie mi to bardzo, ale to bardzo dużo czasu..., moja kolekcja liczy ponad 230 LPS. Z 242 mam już zaliczoną jedną - koteczkę Lily. Dodam jeszcze, iż założyłam na to specjalny zeszyt. Rozbudowując psychicznie każdego Littlest'a, urozmaicam moje miasto. Mogę nareszcie tchnąć w nie życie.
Drugą niezwykle ważną kwestią jest niedyskryminowanie niepopularnych Petków, takich jak pszczółki, pajączki i iguany. Dzisiejszy wpis nie jest tylko opisaniem dokładnego życiorysu mojego gada. Nie! Jest on także czymś w rodzaju propagandy, akcji nawołującej do zakończenia kultu popularsów. Kto jest ze mną? Pytam się, kto jest ze mną?!!!!!!!

Skończmy z tym wstępem. Diagnoza dla mnie - zbyt długie oglądanie wiadomości.

Muszę jeszcze wspomnieć, iż wczoraj byłam nad jeziorem. 'Leonardowa notka' będzie więc wzbogacona licznymi fotografiami. Zapraszam.

Oto i nasza bohaterka! Czyż nie jest śliczna? Wielu kolekcjonerom się nie podoba. Co poradzić?

Historia jej zdobycia jest dość ciekawa. Otóż w czwartej klasie podstawówki, jak już pisałam w tym poście, cała moja klasa dowiedziała się, że zbieram Littlest Pet Shop. Miało to swoje dobre i złe strony. Dzięki temu dostałam Leonardę! A więc było to tak:
W kościele (tak w kościele) na mszy szkolnej, jedna dziewczyna z mojej klasy zaczepiła mnie i moją przyjaciółkę i powiedziała, że może oddać (nie sprzedać!) nam jej stare LPS. Oczywiście zgodziłyśmy się. Cztery tygodnie później doczekałyśmy się obiecanego łupu. Ojej, nawet nie wiecie jak mi się to dłużyło... Masakra. W każdym razie dostałyśmy chyba po pięć, w miarę dobrze zachowanych figurek. Naturalnie już pomijam fakt, iż jeżyk fuzzy miał jakieś niepokojące rzeczy w grzywce xD. Tak właściwie, to wszystko!


Leonarda jest nastolatką, która miała bardzo trudne życie. Nie dość, iż jej rodzice zginęli w wypadku, gdy ona była jeszcze niemowlęciem to jej siostra jest..., o tym później.

W szkole było jej ogromnie ciężko. Nie potrafiła znaleźć sobie przyjaciół. Nie potrafiła kochać, nikt jej tego nie nauczył. Co jak co, ale sierociniec nie zastąpi dziecku rodzicielskiej miłości. Zwłaszcza taki w jakim przypadło dorastać Leonardzie. ''Nigdy nie nazwałabym tego domem.'' - mówi. To nie był dom, tego nie można było nawet nazwać schronieniem, tam trzeba było walczyć. Walczyć o jedzenie, o pozycję społeczną, o przetrwanie... ''Pamiętam to jak dziś; nastolatkowie chowający się po kątach z obowiązkową dla wszystkich Alfa marihuaną. To było okropne. I jeszcze moja siostra... Ughh..''.

Bez wątpienia dla Leosi jest to okropnie trudny temat. Kto by chciał mieć takie dzieciństwo?


Na terenie ośrodka dochodziło do częstych pobić. Nie można było spać spokojnie; zawsze był ten niepokój, że ktoś wejdzie, zbije cię i do tego okradnie. Cóż, było ciężko, ale w końcu dziewczyna wraz ze swoją 'siostrzyczką' trafiła do Moon Light Valley (lub Fields Of Invisibility Valley). Tutaj obydwie znalazły prawdziwych przyjaciół.

Leonarda bardzo interesuje się przyrodą. Kocha rośliny i wszystkie istoty żyjące. One podarowały jej miłość i to dzięki nim jest, tym kim jest. Dziewczyna wstąpiła nawet do szkolnego koła przyrodniczo-biologicznego. Poznaje tam sekrety Matki Natury oraz zgłębia historię tajemniczej krainy Garden (jest to materiał na osobną notkę).


Na powyższym zdjęciu mamy całe zgrupowanie. Żabka od lewej - Rabitt, gad obok niej - Leonard, robaczek - Terani, po środku Leonarda, kotka shorthair - Nikki, żółta żaba - Rabitta, no i nareszcie, ptaszek - Gerina, nauczycielka.

W szkole nazywają ich Grupą Zielonych - jak możecie zauważyć, ten kolor tam dominuje.

Mimo wszelkich różnic wszystkich łączy jedno - miłość do otaczającego ich świata. Nie można również zapomnieć o przyjaźni. Każdy członek zgrupowania byłby w stanie skoczyć za drugiego w ogień. Jednakże wiadomo, za jednymi przepada się bardziej, a za drugimi jeszcze bardziej xD (przynajmniej w tym przypadku). Dziewczyna jest totalnie oddana swoim bff - Terani i Nikki. ''Poszłabym z nimi nawet konie kraść!'' - mówi Leo.

Z Leonardem dziewczyna też z chęcią zwędziłaby parę koni... To ten jej jedyny. Niestety ma on już dziewczynę, o dwa lata młodszą jaszczurkę o imieniu Szczurja. Leosia jednak w sercu liczy, że niedługo się rozejdą. Moim zdaniem to niemożliwe. Są razem już ponad trzy lata! Poza tym, to para idealna... Ale, jak to mówią ''Nic nie jest na sto procent...'' ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Leonarda miała taki okres, że biegała za chłopakiem jak te blondynki z amerykańskich seriali. Prześladowała go wręcz. Biedny Leonard... Dziewczyna twierdzi, iż mają prawie tak samo na imię i nie może to być zwykły zbieg okoliczności.


Przyjaciółki wiele razy powtarzały jej, aby w końcu dała sobie z nim spokój. Dla nastolatki nie jest to jednak takie proste. On zamieszkał na stałe w jej sercu, a ona nie ma ochoty go stamtąd wyganiać. Najgorsze, że nawet nie da się jej zwrócić uwagi, bo od razu się denerwuje. ''Wyrośnie z tego...'' - mówi Nikki.

Chyba nadszedł czas by wspomnieć coś o siostrze naszej bohaterki...?


Nazywa się Lija, ma 15 lat i jest... gangsterką. W sierocińcu słynęła ze swojej wielkiej, wręcz nadludzkiej siły oraz dostarczania narkotyków. To ona kradła, biła i znęcała się nad innymi podopiecznymi. Skrzywdziła tak wiele osób, a jeszcze nigdy nie miała wyrzutów sumienia...
Dziewczyna ma 18letniego chłopaka o imieniu Chrum. Też jest gangsterem - to właśnie on wciągnął ją w to świństwo. Całe ich zgromadzenie liczy 5 członków. Była jeszcze szósta, dziewczyna, ale jakiś czas temu postanowiła zmienić swoje życie na lepsze.

Siłą musiałam namawiać Leonardę do zrobienia sobie fotki z Liją. Ona boi się nawet obok niej stanąć. Lija bowiem jeszcze w ośrodku się nad nią znęcała. Do teraz zostały jej liczne blizny, siniaki oraz przykre wspomnienia.


Figurka ta nie jest popularsem, a ma jedną z bardziej interesujących historii. Opowieść, którą Wam dzisiaj przedstawiłam jest owocem moich dwu i pół letnich zabaw tą osobniczką.


Dodam jeszcze parę fotografii, których nie wykorzystałam:






Uwielbiam ją.

No to co?
Do napisania,
no i cześśś :*

sobota, 22 lipca 2017

35) Jakaś kulkowa sesja tematyczna

~Łapa!

Dawno mnie tutaj nie było... Wiecie, obóz i te klimaty :)
Ogółem mówiąc, uważam, iż straciłam na niego czas. MEEEGA mi się nie podobało. Ludzie, w moim mniemaniu, zachowywali się jak typowe tumblr girls/boys (patrząc na tumbler'ów z tej stereotypowo złej strony). Dziewczyny z mojego pokoju tylko siedziały w telefonach, albo uciekały gdzieś do przedstawicieli rasy 'wkurzających fejmów'. Jedna z nich była wyjątkiem; pozdrawiam Kornelię, choć i tak wiem, że tego nie czyta ;D

Co jeszcze się u mnie działo?
Byłam dzisiaj w kopalni srebra w Tarnowskich Górach. Wiecie skąd wzięła się nazwa tego miasta? A więc tak, była miejscowość o nazwie Tarnowice, a gory (nie góry!) po śląsku to kopalnie. Dopowiedzcie sobie resztę. Myślę, że jakoś to wyjaśniłam. JAKOŚ - z dużym naciskiem na to słowo.
Po zwiedzeniu tej jakże ciepłej kopalni (było tam 10°C, gdy na dworze panowała temperatura 33°C!!) udaliśmy się z rodzicami do meksykańskiej knajpki. Jadłam tam wegetariańskiego tacosa 😋. Był zapychający, a wszyscy mówili mi, że się nie najem xD.
Następnie wróciliśmy do naszych kochanych Gliwic, na porządne lody w centrum miasta. Wybrałam sobie bardzo dziwny smak; banan+sezamki. W każdym razie, były pyszne!
Dnia dzisiejszego, w parku odbywał się... hmmm, jak to nazwać... występ aktorów ulicznych...? Nie wiem, ale nie ważne co, nosiło to nazwę Ulicznicy. Takie lokowanie miasta 😂

Aktualnie jest godzina 23:46, więc nie mam siły myśleć. Zrobię zatem zaległy photoshoot. Heh, nie ma jak iść na łatwiznę... Notka ta miała być poświęcona mojemu nowemu zestawowi - Tricks 'n Talents Show, tylko po co, gdyż film o nim jest już na YouTube... Mogłabym co prawda, opowiedzieć Wam moją ostatnią zabawę, ale i tak nie mam zdjęć, czasu ani ochoty. Przepraszam.

*Piszę to wszystko słuchając Antyradia <3333*

Dobra, koniec gadania, przechodzimy do pokazywania!

Całą sesję rozpocznę krótką retrospekcją:
Pewnego razu (gdzieś w marcu o.o) sprzątałam pokój i zauważyłam, że wlałam za dużo wody do moich zapachowych kulek, co spowodowało, iż zaczęły wylatywać oraz się rozsypywać. Na początku troszkę się zdenerwowałam, jednakże potem wpadłam na pomysł, że można to jakoś fajnie wykorzystać :D

Oto początkowy zamysł moich prac.
Mała wróżka o imieniu Zenek leżąca na gumowych kulkach... Serio Aleksa to tyle?! Stać cię na więcej!

Wrzuciłam te gluty do miski. Już lepiej. Ta fotka niestety sprawia, że moje oczy krwawią (pozdrawiam MeCatze). Jest brzydkie światło i w ogóle... Zdecydowanie jestem na 'nie'!

To jest CAŁKIEM ładne. Udało mi się fajnie uchwycić słońce. Ocena w skali 0/10 to 5/10.


Teraz dwie bardzo podobne fotografie. Możecie mówić co chcecie, jest między nimi różnica. Minimalna, ale to zawsze coś.

Szczerze mówiąc, wygląda lepiej w powiększeniu. #GÓWNIANEŚWIATŁO

To COŚ ma niby pokazywać tajniki tej sesji. Bo nikt nie wiedział, że to są kulki....

Słodkie^^

Wiedzieliście, iż po północy w Antyradiu lecą same (przynajmniej w większości) polskie kawałki? Kurde, chyba specjalnie będę zarywać nocki xD

Super Tajny Szpieg Schowany W Zapachowych Kulkach Z Glutów - tytuł najnowszego bestseleru.

Zostawię to zdjęcie bez komentarza.

Tutaj chodziło mi o efekt morza, granicy... Udał się w 65%. Nie jest źle, ale zawsze mogłoby być lepiej. Przynajmniej jest w miarę dobre światło :)

Powracamy do Zenona <3 Będzie on nam raczej, towarzyszył do samego końca tej 'fotograficznej przygody'.

 Według mnie, ta fotka jest genialna! Wyszła tak tajemniczo... Oh, nic dodać, nic ująć xD

 Przytoczę słowa Irin; ''Hmm, to wygląda jakby mały lps właśnie wykluł się z tych jajek-bąbelków :p''. Jestem zmuszona się z tym zgodzić. Dziwne, wcześniej o tym nie pomyślałam 😂

 Myliłam się -.- Zenek zaginął.

 A i oto wszyscy modele :)

Na zakończenie, przycięte zdjęcie Liji. Wcześniej było tam widać mój paluch ;.;

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tymi fotkami. Myślę, że jest to jedna z moich ciekawszych sesji,  ̶k̶t̶ó̶r̶ą̶ ̶w̶s̶t̶a̶w̶i̶a̶m̶ ̶d̶o̶p̶i̶e̶r̶o̶ ̶p̶ó̶ł̶ ̶r̶o̶k̶u̶ ̶p̶ó̶ź̶n̶i̶e̶j̶ ̶.̶

Mam dla Was jeszcze informację! We wtorek jadę do Wisły i pozostanę tam do piątku. Wpisów więc prawdopodobnie nie będzie. Porobię dużo zdjęć i będzie kolejny photoshoot xD. Ok, następny post będzie kreatywniejszy, obiecuję.

Macie tu jeszcze linkacza do filmiku z otwierania Tricks 'n Talents Show:
Długo się nad nim męczyłam.

Kończę,
dziękuję,
do napisania,
no i cześśśś :**



czwartek, 6 lipca 2017

34) Nietypowe gadżety z Littlest Pet Shop

~Cześć, cześć jeden, sześć!

 Wiecie co? Jutro jadę na obóz!!! Przyznam, że trochę mi się nie chce. Ale to dobrze - zawsze gdy czuję niechęć jest ciekawie xD.
 Tylko boli mnie jedna rzecz - zamówiłam sobie genialny zestawik, a przyjdzie on do mnie dokładnie w dzień wyjazdu. To trochę przykre.... Nie mógł dwadzieścia cztery godziny wcześniej?!
 Być może zastanawiacie się, gdzie się wybieram... A więc, jadę w (tum, dum, dum, dum, dum!) Bieszczady! Tak, Bieszczady! Na wydział obozu przygody, czy coś takiego.
 Ktoś z Was też się wybiera?

Dobrze, w dzisiejszym wpisie-lisie (jak ja dawno tak nie pisałam :o) przedstawię Wam kilka dziwnych (i też całkiem fajnych) gadżetów z naszymi zwierzątkami LPS!
Muszę przyznać, iż jest kilka naprawdę zrytych. Parę jest również w miarę spoko ;)

Oczywiście wszystkie zdjęcie NIE SĄ mojego autorstwa. Wzięłam je z internetu i tylko podpisałam, za archiwalną radą Igi. Znajduje się ona w tym poście.

Ok, przybijmy zatem do brzegu ⚓️⛵️!
Zacznijmy, prościej mówiąc.

Pierwszy bajer.
Całkowicie, niepodważalnie normalny. Zwykły kubeczek z serialowymi bohaterami. Do czego by się tu przyczepić? Niestety nie da się.
Swoją drogą, uwielbiam kubki! Gdyby to ode mnie zależało mogłabym ich mieć ponad tysiąc! Masz ci los... mam zdecydowanie za małą szafkę kuchenną :'(

Coś.
Nie wiem jak to dobrze nazwać. W opisie, twórcy użyli wyrażenia ''Zestaw Artystyczny''. No niech im będzie.
Niby zwyczajny przedmiot, ale kryje on w sobie wielką tajemnicę. Widzicie? - Fotografia jest ucięta. Z lewej strony znajdują się jeszcze kredki świecowe oraz farby akwarelowe. Z prawej mamy mazaczki, tradycyjne kredki i linijkę.
To COŚ mogłoby być dość przydatne. Ja zawsze, gdy jestem zmuszona przebywać w samochodzie więcej niż dwie godziny, zaopatrzam się w najrozmaitsze, artystyczne pierdoły. Mój  problem miliarda piórników przy tym znikłby w oka mgnieniu.
Z bólem jednak muszę przyznać, iż w takich zestawach, nie oszukujmy się, wszystko zazwyczaj jest średniej jakości. Miliard piórników by znikło, ale powróciły nerwy i wiecznie łamiące się kredki -.-

Te jakże przeurocze słuchawki, znalazły się na mojej liście tylko dlatego, że nigdy wcześniej nie widziałam takiego sprzętu z Littlest Pet Shop.
Ciekawe, czy są dobre... Mój tata zawsze mi powtarzał, abym nie kupowała byle-jakich słuchawek, ponieważ mogą one uszkodzić słuch. Lexibook... Zaraz sprawdzę tą firmę,
..............................................................loading....................................................
Wiedzieliście, że ta firma jest autorem jednej z najtańszych konsol? Sprzedawano ją w Lidlu wraz ze stoma grami za jedyne 129 złotych.
Tak ona wyglądała.
Przepraszam, ale te gadżety jakoś mnie nie przekonują...


Pamiętam czasy gdy ten bajer znajdował się jeszcze na sklepowych półkach.
Co to tak właściwie jest? - To pamiętnik. Pamiętnik na hasło, dokładnie.
Sposób użycia jest dziecinnie prosty; właściciel ustala sobie kod, naciskają wybrane (te różowe, z prawej) przyciski. Każdy z nich po naciśnięciu wydaje dźwięk innego zwierzaka. To tyle. Cała filozofia. Osobiście uważam, iż te wcześniejsze, że tak to ujmę, dzienniki były lepsze. Dodatkowo były razem z nimi figurki! Strażnik sekretów - czy to nie brzmi uroczo?

Dalej mamy deskorolkę.
Wyobraźcie sobie takiego skatera; luźne ciuchy, czapka baseball'owa, dziary i.... deska z LPS. Wiem, iż jest ona przeznaczona dla młodszych, natomiast to wyobrażenie nawiedza mnie za każdym razem gdy na nią patrzę xD.
Ogółem to zastanawiają mnie jej wymiary i maksymalny ciężar.
Ja coś tam o deskach (nie chodzi o fishki!) wiem, ponieważ były czas, gdy miałam na nie totalną fazę! Kuzyn uczył mnie nawet tricków! Teraz niestety już nic nie potrafię, nic :c


Torty!
Czyż nie są piękne?
Elementu cukierniczego, naturalnie, nie mogło zabraknąć. Uważam, iż osoby, które stworzyły te cuda moją OGROMNY talent. Spójrzcie tylko na tą cukierkową rzekę... Aww, boskie, boskie! Chcę taki tort na urodziny! Wszystko na tym cieście wygląda tak realistycznie... Można by było na nim nakręcić niezły film oraz zrobić superową sesję ( ͡° ͜ʖ ͡°). Aleksa, opanuj się! To jest jedzenie!

Zanim przejdziemy do następnego punktu, zastanówcie się. Zastanówcie się, ile razy marzyliście, aby stać się jedną z naszych kochanych figurek? Przypomnijcie sobie te piękne sny, gdzie buszowaliście po waszych miastach wraz z Petkowymi przyjaciółmi u boku. Byliście jednym z nich...

...
...
...
1
...
...
...
2
...
...
...
3
...
...
...
4
...
...
...
5
...
...
...
6
...
...
...
7
...
...
...
8
...
...
...
9
...
...
...
10!!!!!!!

Dzięki temu kostiumowi spełnisz swoje najskrytsze marzenia! Możesz stać się jedną z figurek! Możesz poczuć jej ból...
A tak na poważnie, jest to zwykły, karnawałowy kostium :)

Teraz czas na najbardziej chorą rzecz....


To nie jest edytowane zdjęcie!
Prawdziwa, ludzka toaleta z LPS!
Chcielibyście mieć taką w domu?
Najśmieszniejszy jest fakt, iż na stronie, z której brałam fotki pisało ''brak'', czyli SERIO ktoś to kupił.
Przepraszam, kocham Petki całym sercem, ale nigdy w życiu nie sprawiłabym sobie takiego cacka. Jakoś... nie kręci mnie to? Nie mam zielonego pojęcia jak ubrać moje myśli w słowa x.x

To jest koniec.

Mam nadzieję, że przynajmniej jeden bajer Was zaskoczył ^^

Jedziecie gdzieś na obóz/kolonię?
Pochwalcie się w komentarzu B)

Gdy wrócę, napiszę posta o moim nowym łupie. Do tego czasu jest on ściśle tajny, hi hi hi.

Muszę już spadać.
Idę na obiad (tak o 12:30).

Więc,
do napisania,
no i cześśś :******




wtorek, 4 lipca 2017

33) 3 lata w LPS'owym internecie!

~Ohayo

*Piszę tego posta, gdy zapisuje się Magia Cienia.*

Dnia dzisiejszego przychodzę do Was z bardzo ważnym, dla mnie, wpisem. 
Przechodząc do rzeczy - to już trzy lata z Petkami w internecie?! Wow..., ale ten czas szybko mija.
Tak, dokładnie trzy lata temu, 4 lipca roku 2014, założyłam mój pierwszy kanał na YT - Olka Pia. 

W tym wpisie przybliżę Wam DLACZEGO tutaj jestem, KTO mnie do tego skłonił oraz CO o tym myślę.

Zapraszam.

 W 1-3 byłam bardzo, ale to bardzo, nieśmiałym dzieckiem. Ponadto, szczerze nienawidziłam mojej klasy (teraz nienawidzę jej bardziej). Trzymałam się więc kurczowo mojej jedynej przyjaciółki. Miałyśmy takie same poglądy i sposób patrzenia na świat. Rozumiałyśmy się bez słów (teraz też 😉)...
 W trzeciej klasie pani usadziła mnie z chłopakiem, którego, na początku, nie darzyłam sympatią. Byłam ogromnie niezadowolona. Przede mną zaś zasiadła pewna dziewczyna. Ogółem to wtedy nie miałam o niej zdania. Kojarzyłam ją bardziej niż inne, ponieważ nasze mamy w dzieciństwie się kolegowały. 
 Straszna z niej była (i jest!) gaduła. Na lekcjach ciągle się do mnie odwracała. Nie przeszkadzało mi to. Jednocześnie jednak dziwiło, że jakaś 'istota' z mojej klasy mnie zauważyła.
 Nie pamiętam o czym zazwyczaj rozmawiałyśmy. Zapewne o jakiś pierdołach... O czym interesującym mogą gadać trzecioklasistki?
 Przybijając do brzegu, pewnego razu moja Bff zachorowała. Miała coś poważnego z nogą. Miało jej nie być ponad dwa tygodnie... 
 Postawcie się na moim miejscu. To była katastrofa! Nie dość, że nieśmiała, nielubiana to została sama z... nimi. Co miałam począć? Przerwy spędzałam samotnie, siedząc w ławce, gapiąc się w sufit i coś bazgroląc w pamiętniku.
 Aż w końcu pojawiła się ONA. Fynia, dziewczyna z ławki przede mną. 
 Na lekcji pokazywałam jej moją jamniczkę #1010. Wtedy nie przepadałam za LPS. Miałam, dokładnie pamiętam, 51 sztuk zachowanych z czasów 'wcześniejszego dzieciństwa'. Przynosiłam czasami parę do sql, aby przypadkiem nie skonać z nudów.
 Fynia wyjęła jamniczkę oraz kilka innych Littlest'ów z mojego piórnika i postawiła na ławce. Zaczęłyśmy się bawić. Dość dziwnie, ale fajnie. Zabawa opowiadała o pewnej dziewczynie, która dowiedziała się, iż jest księżniczką. Podczas tej 'niesamowitej podróży po świecie wyobraźni' Fynia wspominała o jakiejś ThePuddingLPS. Oczywiście nie miałam pojęcia o kogo chodzi.
 Dalej; dnia 18 czerwca 2014 roku, złamałam nogę. To był koszmar... Przesiadywałam całe dnie w domu. Było ciepło, wręcz upalnie (!), a ja musiałam tam gnić i gnić.
 Pewnego razu przyszedł mi do głowy wspaniały pomysł ''Może by tak zaprosić Ewelinę?'' Ok, tak też uczyniłam. Już następnego dnia cieszyłam się towarzystwem mojej nowej przyjaciółki.
 -Masz może aparat? - spytała. Siedziałyśmy akuratnio na poduszkach w moim pokoju.
-Zgadza się. - odarłam, po czym opisałam dokładne położenie sprzętu.
Fynia zaproponowała abyśmy nagrały LPS'owy filmik. Naturalnie, chętnie się zgodziłam.
 Po naszych 'dzikich' zabawach w szkole, powtórnie pokochałam Peteczki. W domu więc często się nimi bawiłam.
 Nagrałyśmy genialny film. Nie miał tylko cięć, miał słabą jakość oraz brzmiałyśmy jak wiewiórki. Poza tym wszystko OK.
 To właśnie wszystko od niego się zaczęło. 
 Dzięki niemu tutaj jestem i dla Was piszę.

 Pragnę gorąco podziękować Ewelinie. Gdyby nie ona, nie przeżyłabym tylu boskich chwil, i co najważniejsze, nie miałabym pasji!

Jak możecie się domyślać, później sama rozwijałam się w kierunku filmu. Gdy pokochałam SuzanęGinger doszedł także blog - Olka-Pia-LPS. On dalej istnieje, ale go nie prowadzę. 

Ogółem to przez te wszystkie lata osiągnęłam tyle, ile niektórzy osiągają w niecały miesiąc. 
Ale czy tu naprawdę chodzi tylko o subskrybcje i wyświetlenia? Czy tylko to się liczy?
Żyjemy w 'wieku materialistów', jesteśmy zapaleni na sukces i sławę. Jasne, miło jest coś osiągnąć, ale po co ten cały wyścig szczurów? Cieszmy się tym co robimy i tym co mamy, a nie myśleć co byśmy mięli.

Pragnę podziękować również Tym co są ze mną od początku. Tym co wspierali mnie już za czasów Olki Pia. Dziękuję Wam z całego serca!

Pamiętam, suby szły mi mega wolno. Kanał założyłam w lipcu, a w grudniu zdobyłam dopiero 18 subskrybcji. Cieszyłam się każdą, z resztą, tak jak dziś. Cieszyłam? - to chyba za mało powiedziane. Zachowywałam się jak istny wariat! Piszczałam, skakałam itd... Oszczędzę Wam szczegółów. 
Każdym nowym subskrybentem chwaliłam się mojemu kuzynowi. Miałam 10 lat, a on razu pewnego zagroził, że jeszcze raz o tym wspomnę, a zgłosi mnie za to, iż nie jestem 13+. Przestraszyłam się nie na żarty. Kochałam to i za żadne skarby, nie chciałam stracić tej miłości.

Moją pierwszą widzką była oczywiście Fynia. Drugą (zapamiętałam!) NaciaRka Tv. Och, te wspomnienia...

Jeszcze taka ciekawostka; nick Olka Pia wzięłam od Paulinki Sob, ponieważ była ona pierwszą LPStuberką, którą obejżałam. Olka - Paulinka, Pia - Sob.

Z czasem, znudził mi się mój dziecinny kontent. Postanowiłam, iż będę dążyła do czegoś więcej i tak narodziła się GalaxisLPS.
O Galaxis notkę zrobię 26 grudnia, ponieważ wtedy to nastąpiła owa wielka metamorfoza.

Postanowiłam odnaleźć jakieś moje stare zdjęcia, ikonki kanału itp.:


Niestety to tylko tyle :(

Teraz czas na niespodziankę!  Udostępniłam na moim kanale stare filmy! Co prawda, tylko na trzy dni, ale zawsze przecież można się pośmiać z młodej, głupiutkiej mnie :)

To raczej tyle na dzisiaj.
Wielkie THX za przeczytanie notki.
Meeeega długo nad nią siedziałam.

Dobra więc,
do napisania,
no i cześśś!

poniedziałek, 3 lipca 2017

32) 4 nowe nabytki i The Saturdays ♥

~こんにちは
(to znaczy 'cześć')

Dzisiaj praktycznie cały dzień grałam w MSP siedziałam na komputerze. Ogółem nic ciekawego się u mnie nie dzieje. W tym roku, wszyscy moi znajomi, jakby to ująć... porzucili mnie? Jest to raczej długa historia, której nie będę opowiadać, ponieważ myślę, iż nikogo to nie obchodzi. A poza tym, jest to blog o LPS i moje problemy tutaj nie są ważne. Może nawet nie istnieją...?

Zanim przejdziemy do sedna notki; tak usunęłam wcześniejszy post.
Przyznaję rację wszystkim komentatorom - za mało informacji, dość źle sprawdzone, muszę nad tym popracować. Gdy w niedalekiej przyszłości będę miała czas i ochotę, to poprawię ten wpis. Niebawem, ulepszony, powtórnie się pokarze :)

Ok.
A więc, mam nowe Pecie. Dokładnie jest ich cztery...

Nie są to żadne popy, unikaty i te sprawy. Nie! Są to najzwyklejsze w świecie pieski.

Zaczniemy od tych brokatowych.
Numerki na górze zdjęcia to numery seryjne ;D

Poznajcie Avril
Formalnie mówiąc; ma ona dziurkę, granatowy znaczek oryginalności LPS oraz jest w stanie bardzo dobrym.
Jeśli chodzi o jej charakter to jest dokładnym odpowiednikiem Megan z ''Girl Online''. Czyli? Jest po prostu skupiona na sobie. Zawsze musi być w centrum uwagi. Wszyscy muszą ją lubić. To ona zawsze jest najbardziej uzdolniona i utalentowana.
Gdyby ktoś pytał to ma 15 lat.

Tutaj mamy Glitter, co oznacza brokat. 
Glitter ma 6 lat i totalną obsesję na punkcie Avril. Każde słowo przez nią wypowiedziane dla dziewczynki jest święte.
Glitter chodzi za Avril krok w krok. Wierzy w jej każdą, nawet najgłupszą, ideę. Inne PetShop'y już wiele razy próbowały przemówić jej do rozsądku. Niestety to nic nie daje. Glitter nadal jest wpatrzona w Avril jak w obrazek.
Może pobyt w Moon Light Valley (lub Fields Of Invisibility) korzystnie wpłynie na dziewczynkę?

Teraz białe:
Powitajcie moje jedno z największych, niepopularnych marzeń - Patrycję (wszyscy mówią do niej Pati)!
Tak, marzyłam o niej, od chwili gdy zobaczyłam ją w Shopping'u od SuzanyGinger... Naprawdę musicie przyznać, że jest boska <3
Patka ma niebieski/szary magnes i jest w stanie idealnym. Nie posiada znaczka oryginalności LPS (jest bodajże z 2005/6 roku).
Największym pragnieniem Patrycji jest zostać sławną raperką. Niestety Avril utrudnia jej rozwijanie się, narzucając swoje piosenki (zaraz to wyjaśnię).
Jej idolką jest Becky G.
Pati ma piękny głos, jednakże nie chce skończyć na Broadway'u. Nie! Chce brać udział w 'wojnach raperskich' oraz freestyle'ach. Ma wielkie ambicje i powolutku, powolutku dąży do celu.
Czy uda jej się wzbić na szczyt?

Ostatnią figurką jest Aleksa (hłe, hłe)!
Ma dziurkę, ciemnoniebieski znaczek oryginalności LPS oraz rdzę na szyjce. Jest ona moim pierwszym Pet Shop'em tego kształtu.
Aleksa to najlepsza przyjaciółka Patrycji. Ma 15 lat. Ćwiczy śpiew, a jej głos mogę porównać do Marilyn Monroe.
Dziewczyna jest dość spokojna, jednak gdy ktoś ją zdenerwuję, to z potulnego baranka przemienia się w krwiożerczą bestię. Jednym słowem; tak samo kocha jak i nienawidzi.
Aleksa z całych sił wspiera Patkę. Tak samo jak ona, chce aby osiągnęła sukces w rapie. Szczerze nienawidzi Avril, chociaż podpisuje się pod stwierdzeniem 'przyjaciółka'.

Za te cztery cudeńka dałam 50 złotych, razem z przesyłką.

Czas na drugą część notki jaką jest... The Saturdays?
Nie chodzi mi o ten zespół. Szczerze mówiąc nie przepadam za nim.
Chodzi o zespół moich Petków; Aleksy, Patrycji, Glitter oraz Avril. To one są The Saturdays. To one mają zespół.
Teraz już rozumiecie o co mi biegało, gdy pisałam, iż Avril nie pozwala Patce się rozwijać? Ona nie chce jej pozwolić grać innej muzyki!

Teraz opowiem coś odnośnie tego zespołu.
Jest to tzw. Girls Band.
Dziewczyny śpiewają pop-rock'owe piosenki.
Avril uważa się za liderkę. To ONA ma najwięcej tekstu. Należy się on jednak Patrycji - ona ma anielski głos! Avrilka zdaje sobie z tego sprawę i odtrąca ją, by sama nie spaść niżej.
Wszystkie dziewczyny to przyjaciółki. Przyjaciółki na słowo honoru. Jak tam jest na prawdę, tylko Bóg wie... Jedno jest pewne; Avril trzyma z Glitter, a Pati z Aleksą. W mediach podają się za nierozłączne BFFFFFFFFFFFFF. To wygląda lepiej niż wrogowie...
Dzisiaj (03.07.2017) grają swój wielki koncert. To właśnie na dzisiaj Patka uknuła spisek, spisek, który może pogrążyć Avril...

To na razie tyle. Tak bawiłam się z nudów :'D.
Macie tu jeszcze parę fotek:




Nie są piękne.

Dobra, to by było na tyle.
Film z otwierania powinien pojawić się jutro, bądź po jutrze :)

To co?
Do napisania,
no i cześć <3